Kino było niedaleko mnie, więc szybko doszłyśmy. Wybrałyśmybi jakąś komedie romantyczną "Dla ciebie zrobie wszystko". W filmie było dwoje zakochanych w sobie osób, które jednak zostały rozdzielone. Spotykają się po wielu latach i znów połącza ich miłość. Był naprawde nieziemski. Szkoda że takie historie zdażają się tylko w filamach. Moim marzeniem jest przeżyć kiedyś prawdziwą miłość, jakąś nietypową historie romantyczną. Niestety to niemożliwe, muszę się z tym pogodzić.
- Ziemia do Belli! - powiedziała Samanta wyrywając mnie z myśli.
- Melduje się na ziemi. - zaśmiałyśmy się wszystkie. - Natalie, czemu nie wypiłaś coli?
- Jakoś nie mam ochoty. - mruknęła Nat. - Chcesz?
- Nie, dzięki, mam na dziś dość coli. - odpowiedziałam zamyślona.
- Ja chce. - powiedziała Sav i wzięła cole od Natalie.
- A pewnie nasza Bella myśli o księciu z bajki. - zażartowała Sam.
- A żebyś wiedziała. - uśmiechnęłam się i wyszłyśmy z kina.
Pod moim domem rozeszłyśmy się. Już miałam wejść do domu, kiedy usłyszałam krzyk pana Feraya.
- Natalie! Do domu! Ale już! Musimy poważnie porozmawiać! - krzyczał.
Weszłam do domu. Pomyślałam, że Nat ma naprawde okropnych rodziców. Bo kto chciałby takich? Wątpię że jest ktoś taki. Współczuję jej.
Udałam się do kuchni i zrobiłam sobie herbaty. Poszłam z nią powoli na schodach i weszłam do swojego pokoju. Włączyłam komputer. Tak jak wszyscy są dostępni, nie było prawie nikogo. Dziwne. Posiedziałam więc kilka godzin na YT. Potem umyłam się i poszłam spać.
Około godziny trzeciej w nocy obudziło mnie stukanie w szybe. Obudziłam się więc i zapaliłam światło. Teraz zauważyłam że ktoś rzuca drobnymi kamieniami w okno. Otworzyłam więc je i zobaczyłam na dole Natalie.
- Zejdź szybko! - szepnęła tak żebym usłyszała.
Zamknęłam więc okno i szybko popędziłam na dół. Musiałam iść bardzo cicho, bo nie chciałam zbudzić rodzeństwa oraz rodziny. Otworzyłam drzwi.
- Tak? - spytałam spokojnie.
- Moge dziś u ciebie nocować?
- Czemu?
- Ojciec.
- Ale opowiesz mi wszystko?
- No ok.
- To chodź ze mną, tylko po cichu. - zamknęłam za nią drzwi i weszłyśmy na górę. - No więc co się dzieje?
***
Odpowiedź w następnym rozdziale :D
Dobranoc ,
Rain.
wtorek, 31 lipca 2012
[2] Zagubiony portfel.
- Może zostawiłaś go w KFS ? - spytała Savannah, jednak ja byłam zestresowana.
Nagle zadzwonił dzwonek, więc poszłam otworzyć. Przed drzwiami zobaczyłam tego chłopaka z KFS.
- Tak? - spytałam zniecierpliwiona.
- Gdy się poślizgnęłaś , wypadł ci portfel. - podał mi go. - Jestem David.
- Dzięki. - mruknęłam i zamknęłam drzwi. On jednak znów zadzwonił, więc znów otworzyłam. - Co znowu?
- Jak masz na imię? Może się umówimy.
- Nie, nie umówimy się, Jestem Bella. - zamknęłam drzwi i wróciłam do pokoju.
Sav patrzyła na mnie zdziwiona.
- No co jest? - spytała.
- Ten koleś z KFS, jakiś David, oddał mi portfel. - wtedy znów rozległ się dzwonek. - Sav, błagam otwórz i powiedz jemu żeby się odwalił.
Savannah kiwnęła głową i wyszła z pokoju. Włączyłam komputer i weszłam na YT <dla niewiedzących to YouTube>. Już chciałam wejść w piosenke mojego ulubionego zespołu, kiedy przypadkowo weszłam w inny link. Rozległa się piosenka 1D <dla niewiedzących to One Direction>. Nie lubię tego zespołu, więć chciłam wyjść na inną piosenke, jednak komputer się zawiesił. Wtedy po pokoju weszły Savannah i Natalie.
- To nie był ten koleś, tylko Natalie.
- Hej. - powiedziała Nat. - Też lubisz 1D ? Ja ich uwielbiam. Wiem o nich wszystko. Dosłownie.
- Nie, nie lubie 1D, ale komputer mi się zawieśił.
- Aha, szkoda. - posmutniała. - Powiedziałam rodzicom że ide pozwiedzać okolice. Oni są strasznie surowi, dla nich powinnam się tylko cały czas uczyć. Mam być ich idealną córeczką.
- Hm.. współczuje. - powiedziałam. - Moi rodzice ciągle są w pracy, więc mogę robić to co chce.
- A moi są w domu często, ale czasem są surowi, czasem wręcz przeciwnie. - powiedziała Sav.
- To co, idziemy do kina? - powiedziałam.
- Tak. - stwierdziła Sav.
- Zgadzam się z Bellą.
Wyszłyśmy się z domu i udałyśmy się w strone kina.
***
To na dziś już koniec. :3
Mam nadzieje że się podoba.
Wasza Tęcza.
Nagle zadzwonił dzwonek, więc poszłam otworzyć. Przed drzwiami zobaczyłam tego chłopaka z KFS.
- Tak? - spytałam zniecierpliwiona.
- Gdy się poślizgnęłaś , wypadł ci portfel. - podał mi go. - Jestem David.
- Dzięki. - mruknęłam i zamknęłam drzwi. On jednak znów zadzwonił, więc znów otworzyłam. - Co znowu?
- Jak masz na imię? Może się umówimy.
- Nie, nie umówimy się, Jestem Bella. - zamknęłam drzwi i wróciłam do pokoju.
Sav patrzyła na mnie zdziwiona.
- No co jest? - spytała.
- Ten koleś z KFS, jakiś David, oddał mi portfel. - wtedy znów rozległ się dzwonek. - Sav, błagam otwórz i powiedz jemu żeby się odwalił.
Savannah kiwnęła głową i wyszła z pokoju. Włączyłam komputer i weszłam na YT <dla niewiedzących to YouTube>. Już chciałam wejść w piosenke mojego ulubionego zespołu, kiedy przypadkowo weszłam w inny link. Rozległa się piosenka 1D <dla niewiedzących to One Direction>. Nie lubię tego zespołu, więć chciłam wyjść na inną piosenke, jednak komputer się zawiesił. Wtedy po pokoju weszły Savannah i Natalie.
- To nie był ten koleś, tylko Natalie.
- Hej. - powiedziała Nat. - Też lubisz 1D ? Ja ich uwielbiam. Wiem o nich wszystko. Dosłownie.
- Nie, nie lubie 1D, ale komputer mi się zawieśił.
- Aha, szkoda. - posmutniała. - Powiedziałam rodzicom że ide pozwiedzać okolice. Oni są strasznie surowi, dla nich powinnam się tylko cały czas uczyć. Mam być ich idealną córeczką.
- Hm.. współczuje. - powiedziałam. - Moi rodzice ciągle są w pracy, więc mogę robić to co chce.
- A moi są w domu często, ale czasem są surowi, czasem wręcz przeciwnie. - powiedziała Sav.
- To co, idziemy do kina? - powiedziałam.
- Tak. - stwierdziła Sav.
- Zgadzam się z Bellą.
Wyszłyśmy się z domu i udałyśmy się w strone kina.
***
To na dziś już koniec. :3
Mam nadzieje że się podoba.
Wasza Tęcza.
poniedziałek, 30 lipca 2012
[1] Spotkanie z nim i z nią.
- Wstawaj! Wstawaj! Wakacje! - krzyknęła mi Julie nad uchem, więc rzuciłam w nią poduszką i schowałam się pod kołdrą. Jul jednak bezlitośnie skakała na mnie.
- Dobra, wstaje. - mruknęłam i zerwałam się z łóżka.
- Nie cieszysz się że są wakacje? - spytała siostra.
- Obojętnie mi. - powiedziałam i przebrałam się w coś ładnego.
Umówiłam się dziś z Savannah , moją przyjaciółką. Wyszłam więc z domu i poszłam spacerem pod KFS. Przysiadłam się do Savannah.
- Hej. - powiedziała.
- Hej, no co tam?
- Podobno obok ciebie wprowadza się jakaś nowa dziewczyna, Natalie.
- Kiedy?
- Dziś. Samanta mi mówiła. Podobno będzie chodzić z nami do klasy. Sam ją zna.
Wstałam i poszłam zamówić cole oraz średnie frytki. Gdy szłam z tacą wpadł na mnie jakiś chłopak. Cola wylała się, a ja się poślizgnęłam. Frytki poleciały wysoko i spadły obok mnie. Wszyscy wokół zaczęli się śmiać. Wstałam i wściekła popychając chłopaka wróciłam do stolika.
- Chodź idziemy. - powiedziałam i razem z Sav wyszłyśmy z baru. Szłam z nią ulicą, i tuż przy moim mieszkaniu, wnoszono meble do domu obok.
- To już wszystko ? - krzyknął jakiś mężczyzna z ciężarówki.
- Tak. - odpowiedział facet obok. Już po chwili ciężarówka odjechała. Ujrzałam jakąś rodzine. Mama, tata, oraz dwie dzieczyny. Jedna w moim wieku, druga w wieku Julie. Domyśliłam się że ta starsza to Natalie.
- Hej, nazywam się Isabella Blue, ale mów mi Bella. Mieszkam w domu obok. - podeszłam do niej.
- Hej, jestem Natalie Feray. Dla zajomych Nat.
- Twoja siostra ile ma lat?
- Sarah ma 7 lat.
- Moja siostra, Julie też ma tyle. Może będą się razem bawić?
- Natalie! Sarah! Do domu! - krzyknął pan Feray, ojciec Nat.
- Przepraszam, mam ostrych rodziców. - powiedziała i weszła z siostrą do domu.
Wymieniłam z Savannah spojrzenia i udałyśmy się do mojego pokoju. Otworzyłam torebke i przestraszyłam się
- O kurde, Sav, nie mam portfela! - krzyknęłam przestraszona.
***
Jednak napisałam jeszcze dziś.
Jutro też napisze, obiecuje ;3
xoxo,
Tęcza.
- Dobra, wstaje. - mruknęłam i zerwałam się z łóżka.
- Nie cieszysz się że są wakacje? - spytała siostra.
- Obojętnie mi. - powiedziałam i przebrałam się w coś ładnego.
Umówiłam się dziś z Savannah , moją przyjaciółką. Wyszłam więc z domu i poszłam spacerem pod KFS. Przysiadłam się do Savannah.
- Hej. - powiedziała.
- Hej, no co tam?
- Podobno obok ciebie wprowadza się jakaś nowa dziewczyna, Natalie.
- Kiedy?
- Dziś. Samanta mi mówiła. Podobno będzie chodzić z nami do klasy. Sam ją zna.
Wstałam i poszłam zamówić cole oraz średnie frytki. Gdy szłam z tacą wpadł na mnie jakiś chłopak. Cola wylała się, a ja się poślizgnęłam. Frytki poleciały wysoko i spadły obok mnie. Wszyscy wokół zaczęli się śmiać. Wstałam i wściekła popychając chłopaka wróciłam do stolika.
- Chodź idziemy. - powiedziałam i razem z Sav wyszłyśmy z baru. Szłam z nią ulicą, i tuż przy moim mieszkaniu, wnoszono meble do domu obok.
- To już wszystko ? - krzyknął jakiś mężczyzna z ciężarówki.
- Tak. - odpowiedział facet obok. Już po chwili ciężarówka odjechała. Ujrzałam jakąś rodzine. Mama, tata, oraz dwie dzieczyny. Jedna w moim wieku, druga w wieku Julie. Domyśliłam się że ta starsza to Natalie.
- Hej, nazywam się Isabella Blue, ale mów mi Bella. Mieszkam w domu obok. - podeszłam do niej.
- Hej, jestem Natalie Feray. Dla zajomych Nat.
- Twoja siostra ile ma lat?
- Sarah ma 7 lat.
- Moja siostra, Julie też ma tyle. Może będą się razem bawić?
- Natalie! Sarah! Do domu! - krzyknął pan Feray, ojciec Nat.
- Przepraszam, mam ostrych rodziców. - powiedziała i weszła z siostrą do domu.
Wymieniłam z Savannah spojrzenia i udałyśmy się do mojego pokoju. Otworzyłam torebke i przestraszyłam się
- O kurde, Sav, nie mam portfela! - krzyknęłam przestraszona.
***
Jednak napisałam jeszcze dziś.
Jutro też napisze, obiecuje ;3
xoxo,
Tęcza.
niedziela, 29 lipca 2012
[0] Prolog.
Życie nie jest idealne. Nie jestem bogata, piękna, czy jakoś uzdolniona, Nikt nigdy nie powiedział mi że ładnie się ubieram, czy że jestem wspaniała. Nazywam się Isabella Blue, jednak zwą mnie Bellą. Żyje 14 lat, mieszkam w Londynie. Mam 7-letnią siostre Julie, oraz 17-letniego brata Louisa. Dla mnie świat jest czymś bardzo ciężkim do zrozumienia. Czasem marze by to wszstko zakończyć. Jednak nadal żyje. I będe opisywać swoją historie.
***
Prolog nie za długi, ale weny nie mam.
Mam nadzieje że to wystarczy. Nowy rozdział dopiero pojutrze, jutro mnie nie ma.
Wasza Tęcza.
***
Prolog nie za długi, ale weny nie mam.
Mam nadzieje że to wystarczy. Nowy rozdział dopiero pojutrze, jutro mnie nie ma.
Wasza Tęcza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)