Umyłam więc zęby, oraz zjadłam śniadanie. Poszłam na strych, wyciągnęłam wielką walizkę i zaciągnęłam ją do pokoju. Spakowałam kilkanaście bluzek, z długim i krótkim rękawem, spodnie długie i krótkie, bluzy, sweterki, różne buty, bandamki, gumki do włosów, szczotkę, pastę do zębów i wszystko inne co potrzebne. Z trudem zamknęłam walizkę. Zleciały mi na tym aż 3 godziny. Spojrzałam na zegarek. 14.12. Czas szybko leci. Sięgnęłam po telefon.
- Halo? - spytała Sam odbierając telefon.
- Hej Sam. Zgarnij ze sobą Savanne i przyjdźcie do mnie. A, i weźcie kostiumy oraz ręczniki.
- Spoko, za pół godziny będziemy.
- To idziemy się kąpać. - skoczyłam do wbudowanego, nie takiego dmuchanego basenu, który mam w ogrodzie.
Pluskałyśmy się tak kilka godzin plotkując niemiłosiernie na każdy temat. Potem dziewczyny poszły, posiedziałam troche na YT i poszłam spać.
***
Przepraszam że wczoraj nie napisałam ale nie miałam weny ani czasu.
xoxo,
Rain.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz